Uważany za drugą co do ważności cytadelę we Włoszech, po zamku Sforzów w Mediolanie. Zamek św. Krzyża był wówczas centrum stacjonowania wojsk.
Lanzichenecchi stacjonowali w zamku, dokonując wszelkiego rodzaju naruszeń przeciwko osobom i własności prywatnej. Towarzyszyły im tak zwane „Compagnie di Ventura”.
W tych mrocznych murach przetrwała pamięć o niesławnej masakrze w Maccatorna w lipcu 1406 roku, dokonanej przez Cabrino Fondulo przeciwko Cavalcabò z Cremony i Trivulzio z Mediolanu.
Rozboje, przemoc domowa, wymuszenia, gwałty, konfiskata i okupacja kościołów oraz klasztorów, profanacja miejsc i przedmiotów sakralnych przez wojska najemne (zwane Novatori i Landsknechci) były na porządku dziennym.
Waleczny imperialny kapitan Battista Pellicciolo również działał w zamku. Znany ze swojej pomysłowości i niespokojności, dlatego nazywano go „Szaleńcem Cremony”. Został zabity 6 maja 1525 roku w Pontremoli (Massa Carrara) i pochowany w kościele św. Agaty w Cremonie. Być może to do niego odnosił się Antoni Maria Zaccaria, gdy nawoływał przyszłych założycieli Paulinów, Bartolomeo Ferrariego i Antonio Morigię, słowami: „Biegnijmy jak szaleńcy…” (List II, 4 stycznia 1531).