Jezus zamyka oczy i zatapia się w modlitwie. Zdaje się pochłaniać w sobie ból grzechu całego świata. Zatapia się w tym wszystkim, co musi znieść i wycierpieć z miłości do upadłej ludzkości i dlatego Jezus nigdy nie okazuje pogardy lub osądu. Zamyka oczy, aby ukazać, iż każdy ból Jemu sprawiony brakiem naszej miłości jest wybaczany Jego nieskończoną miłością. „On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2; por. Rz 3,25). Jezus chce nam powiedzieć: „Wezmę to wszystko dla ciebie”.
Co więcej, zamknięte oczy Jezusa chcą zwrócić całą naszą uwagę na Niego. Źródło życia, którym jest jedność z Bogiem Ojcem. Jezus zaświadcza: „Ja i Ojciec jesteśmy jedno” (J 10,30). Słowo, „Ojcze”, oznacza jedność z Tym, którego Jezus wzywa w modlitwie za uczniów: „Ojcze, Ty Mi ich dałeś, (…) zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno” (J 17,6,11). Chrystus jako wieczny arcykapłan, „wstawia się za mani przed obliczem Boga” (Hbr 9,24), tak, jak to czynił za dni swego życia na Ostatniej Wieczerzy, w Ogrójcu i na Kalwarii. Oświeceni Duchem Świętym, wiemy z niezachwianą pewnością, że Jezus Chrystus nieprzerwanie oręduje za nami u Boga Ojca.
My również, na wzór Jezusa, za sprawą Ducha Świętego, możemy wejść w relacje z Bogiem i stanowić jedno z „naszym Ojcem” (J 20,17). „Ojcze nasz …” to słowo, które oznacza bliskość z Tym, który jest wzywany. To wtedy, kiedy cała nasza osoba jest zatopiona w Bogu, odczuwamy bliskość relacji z Bogiem jako Ojcem. To wówczas stajemy niczym „twarzą w twarz” (1Kor 13,12) z Bogiem i widzimy Go „takim, jakim jest” (1J 3,2). Już nie doświadczamy Go jako odległego Boga, „jakby w zwierciadle, niejasno” (1Kor 13,12), ale jako
„Ojca naszego”, który bezgranicznie kocha swoje dzieci, i to za cenę ofiarowania swojego jedynego Syna na ołtarzu krzyża, gdyż „tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”(J 3,16).
To dlatego św. Antoni Maria zachęca swoich naśladowców: „Oddajcie się całkowicie modlitwie”. Z pewnością wierzy, że modlitwa jest ich jedynym gwarantem Bożej nieprzerwanej obecności i stałą siłą prowadzącą jego uczniów w apostolskiej misji. A jeśli jego wyznawcy mieliby pozostać wierni Bogu, i mieliby pozostać silni w swoich codziennych wyzwaniach, a jednocześnie mieliby dokonywać wielkich rzeczy dla Boga i bliźniego, to muszą stać się osobami modlitwy. Tak to wyjaśnia swoje przemyślenia: „Jeżeli chcemy być zjednoczeni z Bogiem jednocześnie pracując, rozmawiając, czytając czy też rozwiązując nasze codzienne problemy − wznośmy często nasze umysły ku Bogu przez dłuższy lub krótszy okres (por. Łk 11,5-9). (…) Jeśli zastosujesz się do moich rad, to łatwo przyzwyczaisz się do modlitwy bez szkody dla Twoich zajęć i Twojego zdrowia. Dojdziesz w ten sposób do modlenia się nieprzerwanie, tak że będziesz się modlić jedząc, pijąc, pisząc etc. (por. 1 Kor 10,31) a czynności zewnętrzne nie będą przeszkadzały tym wewnętrznym i odwrotnie” (List III).
Ten obraz Jezusa przedstawia nam kolejną ważną lekcję, a mianowicie umiejętność słuchania. Zamknięcie oczu jest symbolem zamykania innych zmysłów, abyśmy mogli uważniej słuchać Boga w modlitwie.
Bóg do nas mówi. A jednak iluż z nas Go nie słucha i nie nawiązuje dialogu z Nim? W naszych codziennych relacjach doświadczamy niezadowolenia i bólu, spowodowanych byciem niewysłuchanymi przez kogoś do końca. Czy możemy sobie wyobrazić reakcję Boga, Ojca naszego, na nasze podobne zachowanie, kiedy to my nie słuchamy i nie słyszymy Go do końca?
„Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem − Panem jedynym” (Pwt 6,4; Mk 12,29). Słuchanie jest ściśle związane z pierwszym przykazaniem „będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą” (Mk 12,30). W rzeczywistości, najpierw Go słuchamy, a następnie czynimy to, czego Bóg chce. A zatem posłuszeństwo jest wypełnianiem tego, co się słyszy i jest naturalną konsekwencją słuchania. Wypełnianie odebranych poleceń jest tym, co bezpośrednio następuje „po słuchaniu”. „Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie” (Jk 1,22).
Niech każdy dzień naszego życia będzie uważnym i stałym wsłuchiwaniem się w głos Boga, który chce nas zapewnić o bliskości z Tym, który nas kocha.