W tym lekarskim gabinecie skupia się cała Boża świętość i doskonałość. Bóg objawia się w Jezusie, chorym, a jednak zdrowym; bezsilnym, a jednak potężnym; martwym, a jednak Zmartwychwstałym. Św. Antoni Maria diagnozuje Jezusa z uwagą.
Jako wierny uczeń podążający za swoim Mistrzem, św. Antoni staje za Jezusem, aby uczyć się od
Niego i naśladować Jego przykład.
Malarka zaprasza obserwatora obrazu, aby spojrzał dalej i głębiej, niż to co mogą dostrzec oczy. Nie jest to pospolity obraz lub jeden z „kolejnych” obrazów do refleksji. Jednakże, jest to obraz, który ma swoją wartość, wartość, którą można zrozumieć tylko poprzez pogłębioną kontemplację jego szczegółów oraz uważne wsłuchanie się w słowa Jezusa.
Jak dotąd, nic nie wspomniałam o gabinecie lekarskim, ale teraz chciałabym zwrócić uwagę na otwarte drzwi gabinetu. Są one symbolem zaproszenia do wnętrza gabinetu, gdzie Jezus i Antoni Maria, jakby zapraszali nas abyśmy wraz z nimi mogli również przeżyć ów „święty i duchowy moment”. Jednakże wybór zależy całkowicie od nas.
Św. Antoni Maria zachęca nas słowami: «„Niewielu, moi przyjaciele, jest tych, którzy chcą wejść w to życie. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7,14). „ (…) Starajcie się należeć do ich grona, abyście znaleźli się wśród tych nielicznych” » (Kazanie II).
„O szczęśliwy, choć trudny jest to stan życia, a który jest odnajdywany tylko przez nielicznych! To jest stan, do którego jesteście prowadzeni, wzywani i zapraszani… do tego stanu trzeba tęsknić dzień i noc; do tego stanu wszyscy święci kierowali bieg swojego życia”(ibit.).
„Niechaj Bóg, który jest niezmienny i zawsze gotowy do czynienia wszystkiego dobra, zbawi Was i uczyni niezłomnymi i stanowczymi we wszystkich działaniach i pragnieniach, co jest życzeniem mojej duszy” (List II). „Niech Bóg obdarzy cię łaską poznania Swojej prawdy i przeżycia jej z głęboką radością. Amen”.
Obraz Marii Butchart przedstawia św. Antoniego jako „niestrudzonego głosiciela” jezusowych przykazań o miłości bliźniego:
„Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, abyście i wy wzajemnie się miłowali. Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować” (J 13,34-35). Co więcej „Uwierz, że miłość bliźniego − napisze Święty Antoni − wpływa na miłość Bożą, jak i ją objawia. Czy chcesz kochać Boga i być Mu drogim i być Jego dobrym dzieckiem? Kochaj bliźniego, uczyń bliźniego swym kompasem; postanów czynić dobro bliźniemu i nigdy go nie obrażaj”. Jego słowa i świadectwo życia objaśniają przesłanie Jezusa Chrystusa, pobudzają w słuchaczach i obserwatorach jeszcze silniejsze pragnienie pójścia drogą według słów Jezusa. Jeżeli obraz ma rzeczywiście jakieś przesłanie do przekazania, to to, że Jezus żyje w nas i przez nas, albowiem my nigdy nie żyjemy dla samych siebie. „Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana” (Rz 14,7-8).
Jest moim życzeniem, aby medytacje o obrazie − owoc osobistych doświadczeń z Jezusem Chrystusem oraz pogłębionym medytacjom spuścizny św. Założyciela − będą zaczynem do duchowej motywacji, do żarliwszego i owocnego duchowego życia z Jezusem i dla Jezusa.
Rorivic P. Israel ASP
25 grudnia 2012